Dlaczego weganizm?
Kiedy przyzwyczajasz się do bycia weganinem to pytanie zaczyna zdawać się bez sensu, w szczególności, że zazwyczaj zadają je te w kółko te same osoby.My, weganie, nie chcemy wspierać firm zabijających i wyzyskujących zwierzęta na masową skalę, a także małych gospodarstw podejmujących się takich praktyk. Nie chcemy przykładać ręki do codziennej rzezi. Nie dzielimy zwierząt na te, które się kocha i traktuje jak członka rodziny oraz te, które zjadamy.
Myślisz, że przez to, że nie jesz zwierząt uratujesz jakieś? Przecież one już są w tych rzeźniach i czekają na śmierć!
Owszem, nie uratuję zwierzęcia, które zostało już zrodzone po to, aby stać się posiłkiem, ale nie doprowadzę do powstania kolejnych. Popyt przynosi podaż. Oznacza to tyle, że nabywając mięso i inne produkty odzwierzęce sprawiamy, że są one w sklepach w określonej ilości. Im mniej osób je spożywa, tym mniej jest ich w sklepach. Liczba wegan i wegetarian rośnie. Obecnie wynosi około 1% populacji.Co dziesiąty Szwed nie je mięsa, a w Chinach liczba wegan to 4-5%. Patrząc więc na to wniosek powinien nasuwać się sam - popyt na mięso spada.
Zwierzęta by wyginęły, gdybyśmy ich nie hodowali na mięso, mleko czy jaja. Poza tym krowę boli jak jej nie wydoisz.
Jest to kompletna bzdura, ponieważ wielu gatunków zwierząt nie wyzyskujemy i nie mordujemy, a wciąż jest ich wiele na świecie.
Owszem, krowę bolą wymiona, jeżeli nie zostanie wydojona. Ale jest to bardzo okrojone myślenie. Nie bierze się przy nim pod uwagę tego, że krowa w naturalnych warunkach, jak każdy ssak, tworzy mleko tylko i wyłącznie do wykarmienia cielaków. W warunkach hodowlanych jest wciąż sztucznie zapładniana, by je produkować. Cielęta są jej odbierane i usuwane jako skutek uboczny produkcji mleka. Jest to okrutna praktyka, której nie popieramy i nie wspieramy.
No i po co się tak chwalisz swoim weganizmem? Czemu co chwile musisz o nim pisać?
Weganizm stał się dużą częścią mojego życia, myślę o nim codziennie, bo przecież bardzo wpłynął na jedną z najbardziej rutynowych rzeczy w życiu - spożywanie posiłków.To oczywiste więc, że zdarza mi się o nim mówić i pisać. Nie ma to w żadnym wypadku charakteru nagabywania do porzucenia produktów odzwierzęcych, to zwyczajne dzielenie się tym, o czym się myśli. Niech mięsożercy nie udają, że nigdy niczego o sobie nie mówią.Poza tym jest to też nasz powód do dumy, więc po co to ukrywać? Kiedy rozmawia się o jedzeniu, co nie jest rzadkim tematem, kiedy na przykład długo siedzi się w szkole i marzy się już tylko o powrocie do domu na obiad, z chęcią wspomina się, że to co planuje się zjeść jest wegańskie. Poza tym samemu gotując również odczuwa się dużą satysfakcje z umiejętności przygotowania wegańskich wersji niewegańskich posiłków.
Jaki tam wegański posiłek, jak trawę można nazwać posiłkiem? (hehe)
Prawie każdy posiłek można przygotować w wersji wegańskiej. Nawet jajecznicę. Wystarczy kupić odpowiednie przyprawy i przyrządzić tofu. Internet jest pełen przepisów bez produktów odzwierzęcych. Są również dość łatwo dostępne.Kiedy dzielę się z ludźmi kanapkami, są zwykle zachwyceni. Hummus i inne pasty roślinne są równie smaczne co twarożki i tym podobne produkty.Dodatkowo okazuje się, że wiele przepisów zawiera jaja bez najmniejszego celu. Takie rzeczy jak naleśniki czy placki ziemniaczane można po prostu przygotować bez nich. Nie czyni to najmniejszej różnicy.Będąc weganinem łatwo odżywiać się smacznie i pożywnie.
Skoro nie jesz produktów odzwierzęcych bo nie są zdrowe to czemu jesz śmieciowe żarcie?
Często spotykam się z tym pytaniem. Ale tu kompletnie nie o to chodzi, nie jestem weganką dla zdrowa a dla zwierząt. Jem glutaminian sodu, gluten i inne rzeczy, które dla osób dbających o zdrową dietę są przerażające. Weganizm jest kwestią moralności, nie dbania o zdrowie.
Aha, czyli kompletnie nie zależy ci na twoim zdrowiu i masz gdzieś niedobory? Przecież człowiek jest mięsożerny.
Odpowiednio zbilansowana dieta wegańska jest jak najbardziej zdrowa. Nie ma witamin, ani składników odżywczych, które znajdowałyby się jedynie w mięsie. Zwierzęta, które zjadacie mają (a raczej powinny mieć, a zazwyczaj mają je sztucznie suplementowane) z roślin, które są w ich pożywieniu. Witamina Mięso nie istnieje, białko roślinne od białka zwierzęcego niewiele się różni, jest jedynie mniej wartościowe, więc trzeba spożywać go więcej - z różnych roślin.A co do rzekomej ludzkiej mięsożerności - jest to oczywiście bzdura.Ciało człowieka jest w pełni przystosowane do spożywania roślin, do spożywania mięsa o wiele mniej. O czym szerzej można przeczytać na przykład tutaj.
Myślę, że odpowiedziałam na wszystkie najczęściej zadawane pytania na temat weganizmu.
Zapraszam na aska na temat weganizmu - kliknij here tutaj
W komentarzach możecie również napisać mi o czym jeszcze warto napisać.