Postanowiłam opisać miejsce, które wielu mieszkańców Trójmiasta uważa za brzydkie. Myślę, że to opinia ludzi, którzy nigdy nawet się do niego nie zbliżyli. ECS to najpiękniejszy budynek, w którym kiedykolwiek byłam.
Nie zamierzam wypowiadać się na temat jego walorów edukacyjnych czy historycznych, a jedynie zabrać was na wycieczkę w to piękne miejsce, atrakcje opisze mój przyjaciel, którego tam zabrałam.
Wygląd zewnętrzny ECS nawiązuje do Stoczni Gdańskiej.
By dostać się do środka budynku trzeba przejść między licznymi fontannami.
W środku czeka na nas wspaniały zimowy ogród,
wśród którego rozmieszczone są interaktywne sale muzealne.
Naprawdę
cudowne miejsce, z jednej strony przepiękne wnętrza (jak ja bym chciał
tam zamieszkać, tam było tak cudownie, harmonijnie wręcz), z drugiej
strony niesamowicie dobrze pomyślane wystawy, są takie które zaciekawią
(te odwzorowane pokoje, cele czy pokoje przesłuchań) oraz takie które potrafią naprawdę
wstrząsnąć i zmusić do refleksji (ubrania ofiar protestów z dziurami po
kulach czy chociażby wnętrze ciężarówki milicji, siedząc w niej, gdy z
głośników wokół dochodziły dźwięki protestów i nastrojowa muzyka
pierwszy raz w życiu zacząłem się zastanawiać co mogli czuć ci, którzy
tam kiedyś siedzieli i jechali tłumić protesty. Czy wszyscy tego
chcieli? Czy również się nie bali?).
Naprawdę, jeśli ktoś zacznie mi marudzić, że brzydkie i niepotrzebne to osobiście zaciągnę delikwenta do środka i usadzę w sali przesłuchań. Dzięki Igo, że pokazałaś mi to miejsce, bo to było naprawdę niesamowite przeżycie.
Europejskie Centrum Solidarności jest miejscem, które bez wahania poleciłabym każdemu, kto przyjechałby zwiedzić Trójmiasto.





